O projekcie

richter_PLTa publicznie dostępna biblioteka ma umożliwić powszechny dostęp do materiałów dotyczących azylu oraz polityki migracyjnej Niemiec oraz Unii Europejskiej. Każdy z zeszytów dokumentuje autentyczny przebieg procesu. Imiona uczestników zostały zmienione.
Naszą główną intencją jest udostępnienie biblioteki uchodźców jako źródła informacji osobom, które same przygotowują się do podobnych procesów.
Do tego potrzebujemy Waszej pomocy! Pilnie poszukujemy tłumaczy na języki: angielski, arabski, francuski, rosyjski, perski, serbski, kurdyjski, etc., jak także korektorów władajcych tymi językami.
Jakoże za pomocą internetu możemy tłumaczyć kolaborując, pomocą jest także tłumaczenie fragmentów czy też pojedyńczych tekstów. Jeżeli jesteście zainteresowani projektem i macie ochotę pomóc, piszcie na adres: news@office-antipropaganda.com


Advertisements

1 – Arsam, Iran

 pdficon_large

Arsam_refugeeslibrary_PL

Arsam ma 20 lat i pochodzi z Iranu. W Iranie uczęszczał do domowego kościoła ewangelickiego i dlatego też był prześladowany przez policję oraz własną rodzine. Arsam uciekł do Turcji i stamtąd do Niemiec.

Zgodnie z rozporządzeniem państwowym jedynie Ormianie oraz Astryjczycy mogą być Chrześcijanami. Rodowici Persowie z definicji muszą być Muzułmanami. Konwertyci z Islamu zagrożeni są prześladowaniami i wypędzeniem. Mimo silnych represji ze strony rządu wobec osób nie będących Muzułamanami, w Iranie,  od roku 2010 rozrasta się sieć kościołów domowych.

Nie tylko Chrześcijanie, którzy stanowią niewielką mniejszość, między  0,4 i 0,8 % ludności Iranu, są prześladowani. Członkowie mniejszych grup wyznaniowych, jak na przykład bahaici doświadczają dyskryminacji i represji.

Wielu z irańskich uchodźców w Niemczech, uciekło z kraju z powodu prześladowań za wiarę. To, że byli prześladowani z powodów religijnych muszą udowodnić przed niemieckimi urzędami. Takie procesy mogą trwać latami, ze względu na to, iż większość z uciekinierów nie jest w stanie przedłożyć oficjalnych dokumentów potwierdzających zmianę religii. Szybki chrzest w Niemczech wzbudza jeszcze większe podejrzenia w urzędzie. Wiele wniosków o przyznanie azylu jest odrzucanych przez BAMF (Federalny Urząd do spraw Migracji i Uchodźców) z powodu braku „wiarygodności”. O tym czy dana osoba faktycznie odeszła od Islamu decyduje wtedy sąd. Co czym wyróżnia się Chrześcijanin i jak należy żyć z godnie z zasadami tej wiary również określają sami sędziowie.

Tłumacz: Anna Toczyska

 

2 – Hamid, Afganistan

 pdficon_large

Hamid_refugeeslibrary_PL

Hamid pochodzi z Afganistanu. Przynależy do grupy etnicznej Hazarów. Hazarowie to po Pasztunach i  Tadżykach trzecia co do wielkości grupa etniczna w Afganistanie.  Osoby przynależące do tej grupy mówią w języku perskim i są wyznania szyickiego.

Niepełnoletni Hamid spowodował wypadek samochodowy, w którym ciężko zranił mężczyznę wyznania sunnickiego. Aby uniknąć zemsty krwi uciekł aż do Niemiec. Jego rodzina musiała także opuścić kraj, ojciec zatrzymał się nielegalnie w Iranie.

Według danych Biura Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców w roku 2013 uciekło ponad 50 milionów osób. To rekordowa liczba od czasu Drugiej Wojny Światowej. Tylko jeden na dziesięciu uchodźców ubiega się o azyl w Unii Europejskiej. Większość ludzi ucieka do krajów sąsiednich: napływ imigrantów do Europy jest niewielki  w porównaniu z takimi państwami jak: Pakistan, Iran czy Liban.

Tłumacz: Anna Toczyska

 

3 – Said

 pdficon_large

refugeeslibrary_Said_PL

Said ma szesnaście lat i pochodzi z Somalii. W swoim kraju przeciwstawił się przymusowemu naborowi do Asz-Szabab (somalijska radykalna islamistyczna organizacja militarna). Aby uniknąć zemsty bojowników, opuścił kraj. Łodzią dostał się do Włoch, a potem przedostał się do Niemiec. Said jest niepełnoletni, przez urząd został jednak uznany jako „zdolny do czynności prawnych” i wniosek o udzielenie azylu musi złoży ć samodzielnie.

BAMF (Federalny Urząd do spraw Migracji i Uchodźców) zarzuca Saidowi, umyślną zmianę odcisków palców. Jego odciski nie pasuj ą do systemu i nie mogą zostać przekazane do EURODAC w celu identyfikacji.

Gdy tylko uchodźcy dostają się do Europy, pobiera się im – zarówno dorosłym jak i dzieciom – odciski palców. Odciski te zostają dalej przekazane wraz z numerem rozpoznawczym, miejscem i datą wniosku, płcią oraz datą pobrania do centralnego banku danych (EURODAC). Ta baza danych pomaga stosować się do rozporządzenia dublińskiego: od 1993 roku może w Niemczech ubiegać się o udzielenie azylu tylko ten, kto przybył do kraju bezpośrednio, a nie poprzez inny bezpieczny kraj. De facto dotyczy to każdego uchodźcy przybywającego do Niemiec drogą lądową. Odsyła się zatem straumatyzowanych uchodźców z powrotem do granicznych krajów Unii Europejskiej, również wtedy gdy te kraje nie mogą zagwarantować zakwaterowania, pomocy finansowej, opieki medycznej i rzetelnego postępowania o przyznanie azylu.

Tłumacz: Anna Toczyska

 

4 – Andisheh, Iran

 pdficon_large

Refugeeslibrary_Andisheh_PL

Od czasu masowych protestów opozycyjnego Ruchu Zielonych po kontrowersyjnych wyborach prezydenckich w roku 2009 w Iranie stale wzrasta liczba osób poszukującyh azylu w Niemczech. W roku 2008 ubiegało się o azyl w Niemczech 815 osób pochodzących z Iranu, w roku 2013 złożyło wniosek o udzielenie azylu w BAMF (Federalny Urząd do spraw Migracji i Uchodźców) już 5000 Irańczyków/ek. 

W aktualnym rankingu BAMF – krajów o największej liczbie uchodźców Iran zajmuje szóste miejsce. Na pierwszym miejscu jest Rosja, potem Syria i Serbia. Prawie 45 procent osób z Iranu składających wniosek było kobietami.

Andisheh uciekła w roku 2011 ze swoim mężem i córką do Niemiec. Prawie trzy lata mieszkała rodzina w Niemczech, zanim jej wniosek o udzielenie azylu został rozpatrzony i odrzucony. Rodzina odwołała się do sądu administracyjnego w Berlinie przeciwko odrzuceniu wniosku.

Andisheh pracowała w Teheranie jako sekretarka w przychodni lekarskiej. Po wyborach prezydenckich w roku 2009 opiekowano się tam też prześladowanymi politycznie pacjentami. Andisheh wyniosła laptop z danymi prześladowanych z przyczyn politycznych pacjentów do domu. Po przeszukaniu domu przez służby bezpieczeństwa rodzina uciekła do Niemiec.

W większości wypadków o losach uchodźców decyduje tylko jedna osoba: sędzia lub sędzina. Aby podjąć sprawiedliwą decyzję, sędziowie muszą mieć bardzo szeroką wiedzę o sytuacji politycznej, zwyczajach, czy też danych geograficznych kraju, z którego pochodzą uchodźcy. Wielu sędziów nie ma takiej wiedzy. W sprawach o azyl widoczne stają się także społeczne i kulturalne różnice między osobami składającymi wniosek a reprezentującymi sąd. Zwykle sędziowie nie mogą zrozumieć opowiedzianych historii i sytuacji, bo nie mogą sobie ich nawet wyobrazić. W wypadku Andisheh niemiecka sędzina nie potrafiła zrozumieć zachowania kobiety (Andisheh) pochodzącej ze społeczeństwa przywiązującego dużą wagę do tradycji. Z tego powodu podjęła negatywną decyzję: wniosek o azyl został odrzucony przez sąd.

W zeszycie znajduje się zapis rozmowy między sędziną a mną. Miałam rzadką możliwość porozmawiania z sędziną o jej decyzji w sprawie oraz ogólnie o zawodzie sędziego.

Tłumacz: Anna Toczyska

5 – Jakov, Serbia

 pdficon_large

refugeeslibrary_Jakov_PL

Jakov ma 26 lat i urodził się w Berlinie. Jego rodzice pochodzą z Serbii. Jakov według dokumentów jest obywatelem serbskim, jednakże tylko według dokumentów: Jakov nigdy nie opuścił Berlina. Tu chodził do szkoły, tu żyje jego rodzina i przyjaciele. Jakov mówi po niemiecku i słabo po serbsku.

Większość migrantów i uchodźców nie ma dostępu do pracy i studiów. Dlatego też nie następuje ich integracja społeczna. Spirala niekorzystnej sytuacji społecznej się nakręca, wielu popada w przestępczość. 

Także dla drugiej generacji uchodźców przyszłość w Niemczech nie przedstawia się lepiej. Jakov jest tego typowym przykładem: uzależnił się od narkotyków, dopuszcza się kradzieży.

Jakovowi grozi wydalenie do Serbii – kraju, który powinien być jego ojczyzną, ale w którym nigdy nie był. Jego bezterminowe pozwolenie na pobyt w Niemczech zostaje mu odebrane.

To, że autentyczną ojczyzną Jakova są Niemcy a nie Serbia, nie interesuje Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Serbia również w tym wypadku poniesie konsekwencje nieudolnej niemieckiej polityki integracyjnej.

Szkic ustawy Niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z roku 2014 ma w przyszłości ułatwić szybkie wydalenie z kraju niechcianych, uznanych z kryminalistów obcokrajowców.

Tłumacz: Anna Toczyska

 

6 – Adi, Afganistan

 pdficon_large

Adi_refugeeslibrary_PL

Adi pochodzi z prowincji Ghazni w Afganistanie. Jako szefowi klub sportowego grozili mu Talibowie. Talibowie urowadzili go razem z ojcem. Ojciec zostaje zamordowany, a Adi uwolniony po zapłaceniu okupu, musi jednak opuścić Afganistan. W roku 2011 Adi przybył do Niemiec. Urząd odrzucił jego wniosek, uznając jego historię z niewiarygodną.

Od obalenia w 2001 Talibowie walczą przeciwko rządowi w Kabulu  i oddziałom międzynarodowym w całym Afganistanie. W ostatnich latach sytuacja bezpieczeństwa w kraju nie poprawiła się. Po opuszczeniu regionu przez oddziały zachodnie, wiele terenów zostało przejętych z powrotem przez Talibów. Trzeba się liczyć z tym, że Talibowie będą dalej rośli w siłę. 

Zgodnie z konstytucją Niemiec nie wolno wydalać z kraju uchodźców w regiony, w których toczy się wojna. W Afganistanie, umierają w prawdzie co roku tysiące osób, ale kraj ten nie jest zgodnie z niemieckim prawem dotyczącym udzielenia azylu zdefiniowany jako teren obecnie dotknięty wojną.

Od roku 2004 można zatem wydalać tam afgańskich uchodźców. Szczególnie zagrożeni są młodzi, mężczyźni stanu wolnego, którzy według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych powinni  „zostać w pierwszej kolejności wydaleni z kraju”.

Ich powrót do dużego miasta jak Kabul nie jest uznawany przez stronę niemiecką jako zagrażający ich życiu. W rzeczywistości wiele osób, które wracają, zostaje odnalezionych przez Talibów, którzy grożą im uznając ich za szpiegów z zachodu.

Wielu uchodźców z Afganistanu nie zostaje deportowanych z Niemiec, ich status jest jednak niepewny: ich wnioski o azyl zostają odrzucone, a ich pobyt w Niemczech jest jedynie tolerowany. Osoby, o takim statusie nie mogą ani pracować ani studiować. Integracja takich ludzi, przez lata żyjących z niepewną perspektywą przyszłości, mieszkających zazwyczaj w tymczasowych, zbiorowych kwaterach, nie mających kontaktu z ludnością miejscową jest praktycznie niemożliwa.

Tłumacz: Anna Toczyska

 

8 – Ruslan, Dagestan

 pdficon_large

refugeeslibrary_Ruslan_PL

Większość uchodźców nie przybywa do Niemiec z regionów, gdzie toczy się wojna w Syrii czy w Afganistanie, lecz są to obywatele Federacji Rosyjskiej. Pochodzą z rosyjskiego Kaukazu Północnego: republik Czeczenii i Dagestanu.

Regiony te dotknięte są problemami bezrobocia, biedy i bezprawia.

Działacze ruchów na rzecz praw człowieka od lat donosili o bezprawnym obchodzeniu się policji z ludnością cywilną. Uprowadzenia i tortury są na porządku dziennym.

W Dagestanie żyje prawie trzy miliony osób, większość z nich to Muzułmanie, którzy jednak należą do różnych grup etnicznych. Od wczesnych lat dziewięćdziesiątych powstają liczne salafistyczne stowarzyszenia wyznaniowe. Rząd odpowiada na to państwowym terrorem. Każdy wierzący postrzegany jest jako potencjalny terrorysta, jego rodzina i przyjaciele mogą zostać znalezieni przez policję i torturowani.

W latach 2011-2012 zwiększyła się liczba zamachów, sytuacja w kraju przypominała wojnę domową. W roku 2011, w wyniku konfliktu między rządem i różnymi ugrupowaniami bojowników zginęło kilkaset osób.

Przyczyn ożywienia konserwatywnych form islamu i powstawania radykalnych grup religijnych można upatrywać w kryzysie rządowym, narastającej korupcji oraz imperialistycznej polityce Rosji. 

Ruslan Y. pochodzi z Dagestanu. Wraz ze swoim bratem przybył do Niemiec, bez opieki jako niepełnoletni uchodźca. Ruslan pochodzi z Bujnaksk. „Znajduje się tam pomnik upamiętniający zamach 4 września 1999 roku“, tłumaczy Ruslan sędziemu i pokazuje na mapie, gdzie przed eksplozją znajdował się pięciopiętrowy dom i sklep spożywczy. Ruslan opowiada więcej o prześladowaniach jego rodziny w Dagestanie. Sędzia jest od początku przekonany, że Ruslan kłamie. „Jeżeli Pan tego nie przeżył, to też nie może pan raczej o tym opowiadać”, mówi sędzia, żeby wywrzeć większy nacisk.  Ruslan opowiada niepewnie, nie może sobie przypomnieć wszystkich szczegółów, od wydarzeń minęły już cztery lata. Jednak dla kogoś, kto zna sytuację w Dagestanie, historia Ruslana jest wiarygodna. Sędzia jest uprzedzony. Posiedzenie kończy zdaniem: „Pan nie wie niczego, nie otrzymuje pan azylu”.

Tłumacz: Anna Toczyska

 

9 – Hazim, Irak

 pdficon_large

Hazim_refugeeslibrary_PL

Hazim jest Jazydą kurdyjskiego pochodzenia. Opuścił Irak, bo nie mógł dłużej znieść dyskryminacji. Postępowanie sądowe miało miejsce w maju 2014, niedługo przed ogłoszeniem świętej wojny przez Państwo Islamskie (ISIS).

Pani adwokat stara się przedstawić sędziemu katastrofalną sytuację w jakiej znajduje się religijna mniejszość Jazydów w północnym Iraku. „Ludzie są głodzeni. Nie wolno im opuścić regionu zamieszkania, nie mogą znaleźć pracy, zostają wykluczeni przez społeczność arabską. Wielu Jazydów popełnia samobójstwa, nie mogąc znieść dłużej takiej sytuacji. O dyskryminacji Chrześcijan urząd wie, ale niebezpieczne położenie, w jakim znajdują się Jazydzi jest ignorowane“, tłumaczy pani adwokat.

Hazim opowiada o założeniu radykalnej partii ISIS. Dla sędziego są to całkowicie nowe informacje. „Wniosek o udzielenie azylu zostanie najprawdopodobniej odrzucony“, przewiduje pani adwokat.

W czerwcu 2014 ISIS rozpoczęło działania militarne w Iraku. Setki tysięcy Jazydów uciekło przez granicę z północnego Iraku. Czy jest to nieprzewidziana eskalacja czy też ignorancja polityczna, nie pozwalająca dostrzec konfliktu na czas? Sprawa Hazima pokazuje, jak niewiele instytucje europejskie wiedzą o światowej sytuacji politycznej oraz  że konsekwencje są poważniejsze niż możemy sobie wyobrazić.

Tłumacz: Anna Toczyska